Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 236 447 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

ODBICIE

sobota, 10 września 2016 16:22
Skocz do komentarzy

 

P1180711.JPG

 

 

Tak się zastanawiam, czym jest odbicie czegokolwiek?. Patrząc w lustro widzę swoje odbicie. Wyraża to, co chcę widzieć – czyli siebie w całej okazałości. Czasem widzę emocję, zmęczenie, złość, obojętność i niepewność, ale czy to prawdziwy obraz mnie?. W tym miejscu powinnam sobie też zadać pytanie z jakiego materiału jest wykonane to lustro?, czy taka struktura jest optymalna?, czy cena takiego lustra nie poddaje w wątpliwość obrazu który widzę?. Mogę tak w nieskończoność zadawać sobie pytania tylko po co?.

Życie ponoć jest piękne i ponoć jesteśmy kowalami tego naszego życia – ale czy na pewno?.

Do takiego głupiego myślenia skłoniła  mnie rozmowa z koleżanką z cudownego Grodu nad Wisłą, gdzie lśni jak perła Wawel. Widziałam ją w okresie prawie dziewięciu lat jedyny raz a wydaje mi się jakbym  ją znała od zawsze. Mogę jednak z całą odpowiedzialnością powiedzieć że jest nie tylko osobą wrażliwą  na niedolę innych ale i pomagającą bezwarunkowo. Takie akcje  pomocy może jej pozazdrościć nie jedna Fundacja. Otwarta na ludzi, pogodna i pełna dystansu nie tylko do siebie.

To, co mi opowiedziała brzmiało jak bajka lub niezbyt udany horror.  Dla mnie to było coś nieprawdopodobnego, lecz Ona mówiła to z taką lekkością której nie potrafiłam zrozumieć. Byłam zaszokowana działaniem ludzi potrafiących bez zastanowienia tak złe rzeczy robić, choć wydaje mi się że takie chore działanie obrazuje małość i zawiść ludzi maluczkich i podłych. Zastanawiam się czy działanie takich ludzi  daje im wątpliwą satysfakcje?,  czy karmią się  idiotycznymi działaniami? A może jakaś dziwna choroba każe im żyć w tych wszystkich absurdach.

Szkoda mi koleżanki, bo choć wiem że śpiewająco da sobie radę, to jednak zawsze zostaje gorzki smak. Coś wiem na ten temat bo nie raz spotkałam się z taką sytuacją lecz nie taką napastliwą. Zaraz, przecież ja mam też chorą z nienawiści do mnie osobę i ta obsesja zżera ją dokumentnie i szkodzi raczej jej niż mnie. Wcale nie jestem zadowolona z tego powodu, bo tak naprawdę szkoda mi człowieka opętanego zawiścią i to zawiścią chorą i bezpodstawną.

Żyjemy jednak w dziwnych czasach gdzie chcemy tego, czego nie chcemy, mówią nam że widzimy to, czego nie widzimy i winniśmy robić to, czego robić nie powinniśmy. Trochę mi się to pokomplikowało ale życie nie jest znów takie proste jak drut, choć tyle mamy pięknych doznań wokół nas tylko nie potrafimy patrzeć swoimi oczami bez odbicia.

Kiedyś powiedziałam koleżance /też wspaniała kobieta z charakterem którego jej lekko zazdroszczę/ że wyspy Salomona byłyby dla mnie azylem. W wyobraźni przemierzałam szlaki wśród zjawiskowej przyrody, sycąc pięknem moje oczy i podziwiając przepiękną przyrodę. Szybko jednak zeszłam na ziemię do realnego świata gdzie pełno jest podłości. Kiedyś w dość specyficznych okolicznościach powiedziano mi – „takie życie” i wszystko  już było jasne.

Czasem mam wielką ochotę pojechać gdzieś, gdzie są piękne lasy, wejść głęboko i słuchać tej ciszy, gdzie szum drzew koi stargane nerwy, gdzie paprocie kłaniają się urzekając swoją zielonością, pochylać się nad malutkimi kwiatuszkami gdzieś ukrytych w trawach czyli – dolce Vita.

Rzeczywistość wali nas obuchem po głowie i już widzimy jak „wybrańcy” pochylają się nad każdym problemem suwerena, jak z pokorą przyjmują  niedolę tegoż suwerena i jak w trosce o niego przyznają podwyżkę dwa złote aby mógł  on, ten suweren polepszyć sobie byt. Tak się pochylając biegają z zadyszką po mediach i wciskają jedyną prawdę na  „lepszą zmianę” a w domyśle jak tu złowić jeszcze  kilku naiwnych, którzy uwierzą w te bajeczki.

Trochę się chyba zagalopowałam a może nawet nie trochę, wracam więc do szarzyzny wysilając moje szare przyjaciółki które mi jeszcze zostały do wytężonej pracy. Bez nich nie dam sobie rady a ich pracowitość jest mi bardzo potrzebna jak nigdy dotąd,  bo choć pogoda przepiękna to nad moją biedną,  skołataną głową zbierają się znów czarne chmury. Spodziewam się wielkiej, letniej burzy z wyładowaniami jak nigdy dotąd lecz krótkotrwałej  bo tylko taka by mnie teraz satysfakcjonowała. Potem mogę iść ulicami mokrymi od deszczu, lśniącymi srebrem od promieni słońca. Spojrzeć w błękitne niebo i chmurki leniwie płynące zostawiające odbicie w szkle mojego „biurowca” który wyrósł na moich oczach przed moim azylem.

 

Podziel się
oceń
18
0

Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 11 września 2016 15:26

    Z racji moich "wielkich podróży" w ostatnich dniach i twojego zapisu zaczęłam się zastanawiać nad absurdami dnia codziennego. A może to tylko moja interpretacja tego co doznaję. Pozdrawiam

    autor Ajaks

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 30 marca 2017

Licznik odwiedzin:  33 869  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

opowiadania, przemyślenia, rozważania

O mnie

NAJPIĘKNIEJSZE CHWILE ZWYKLE KRÓTKO TRWAJĄ, NAJDŁUŻEJ TRWA CIERPIENIE.

Kiedy nostalgia do mnie przychodzi,
Wracam do wspomnień mego dzieciństwa.
Gdzie dumne brzozy w słońcu skąpane,
Cieniem łagodnym otulają domostwo zapomniane.
To była Polska "B" i każdy prawie się wstydził
Przyznawać otwarcie do swych korzeni,
Ja zawsze byłam z tego dumna
Z pochodzenia i wspaniałej KIELECKIEJ ziemi.
Kiedy wracam wspomnieniami,
Do chatki w lesie brzozowym
Łezka się w oku zakręci i widzę dom
Pokryty strzechą - snopkami złocistej słomy.


Statystyki

Odwiedziny: 33869
Wpisy
  • liczba: 205
  • komentarze: 510
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 2117
Bloog istnieje od: 2875 dni

Lubię to